Animili wirtualnym opiekunem Uszatka

5 marca 2010 gra internetowa Animili.pl podjęła adopcję na odległość podopiecznego Fundacji Niechciane i Zapomniane –  SOS dla Zwierząt, psa Uszatka. Dzieci zdobywając określony poziom w grze stają się wirtualnymi właścicielami i wspierają zwierzaka, a twórcy gry przekazują ustaloną kwotę Fundacji na jego utrzymanie . Uszatek ma własnego bloga, na którym umieszczane są...

March 9th, 2010 przez Jarosław Miszczak 

Uszatek i Matylda… dwa psy i dwa pieskie życia…

Chociaż ich oczy mówią nam chyba wszystko, to tak naprawdę o ich wcześniejszym życiu wiemy niewiele… Chyba nikt z nas nie poradziłby sobie z tyloma przeciwnościami losu. Może kiedyś były czyjeś, może zostały porzucone… błąkały się miesiącami. Poszukiwanie jedzenia, schronienia, w którym dałoby się przetrwać największe mrozy i najgorsze upały, walka o przetrwanie,...

March 9th, 2010 przez katya 

Pies wyrwany ze szponów śmierci – podczas eutanazji… nasz Jerry

Ten pies już miał podany środek uspokajający, po którym miała nastąpić eutanazja. Śmierć była na wyciągnięcie ręki. Nienaturalna i przedwczesna… niepotrzebna śmierć. Jerry’ego przywieźli jego właściciele do jednej z łódzkich lecznic. Miał tam zostać uśpiony, gdyż w rodzinie pojawiło się dziecko i automatycznie zabrakło miejsca dla psa. Historia, którą tak często...

March 3rd, 2010 przez natalia 

Te które czekają zbyt długo….

Codziennie borykamy się z bezdomnością…bezdomnością która uderza w te co głosu nie mają. W te, które nie potrafią powiedzieć jak bardzo boli brak “swojego” człowieka, człowieka, który będzie lekarstwem na samotność, któremu będą mogły oddać całe psie serce, tak niewiele a jednak tak dużo-wszytsko co mają. Merdanie ogona, radość kiedy wraca z pracy, uśmiechnięty...

March 1st, 2010 przez moriaaa 

1% podatku – serdecznie dziękujemy!

Szanowni Państwo, kolejny raz przychodzi nam złożyć Państwu podziękowania za przekazanie 1% swojego podatku dochodowego na rzecz podopiecznych Fundacji oraz jej działalność. Wraz z naszymi podopiecznymi dziękujemy wszystkim serdecznie! Za pieniądze uzbierane w roku 2008 oraz 2009 udało nam się m.in.: rozbudować stworzony wcześniej Fundacyjny Dom Tymczasowy, tzn. dociągnąć do niego...

February 14th, 2010 przez Jarosław Miszczak 

Lucky po wypadku – bez kosztownej operacji zostanie kaleką

Lucky to psiak, o życie którego walczyły dziesiątki osób. Błąkał się w Rawie Mazowieckiej – przeżył kilka mroźnych nocy, aż w końcu zdarzył się wypadek samochodowy… Psiak przestał po nim chodzić, nieporadnie ciągnął jedynie tylne łapy za sobą… Starając się przeżyć, albo czekając na śmierć, schował się w betonowym tunelu. W tym czasie dziesiątki osób...

February 12th, 2010 przez natalia 

Psy pana Kazimierza

Kilkanaście lat temu Pan Kazimierz dostał od miejscowego proboszcza kilka psów. Ma dobre serce, więc przygarnął je pod swój dach. Wieść o tym rozniosła się szybko i ‘życzliwi’ ludzie podrzucali kolejne. Zwierzęta nie były sterylizowane i kastrowane, więc zaczęły się pojawiać szczenięta a o nowe domy dla nich było ciężko. Dlatego dziś w gospodarstwie przebywa 40...

January 24th, 2010 przez Jarosław Miszczak 

Wielka tragedia Wielkiego Psa.

Bo czym innym jest śmierć ukochanego właściciela? Kiedy  Twój świat rozpada się na miliony malutkich kawałeczków, kiedy wszystko co do tej pory było normalnością odchodzi w niepamięć, kiedy nie ma już nic…ani Pana, którego w każdy poranek witało się merdaniem ogonka, ani domu, który dawał poczucie bezpieczeństwa…została w wielkim “NIC”. Saba nie rozumie...

January 23rd, 2010 przez Jarosław Miszczak 

Długa historia rozbrykanego konika, albo wielkie przygody małego Grosza.

Naprawdę nie sposób wiarygodnie opisać tego, co przydarzyło się temu konikowi. Został podarowany swojej właścicielce, kiedy miał zaledwie trzy i pół roku, był gąbką na otarcie morza łez po tragedii spłonięcia jej stajni i koni szykowanych na Mistrzostwa Świata Końskich Rajdów Długodystansowych. Tamtą historię już opłakaliśmy i do niej nie czas wracać. Grosz wyrósł na pięknego...

January 18th, 2010 przez Jarosław Miszczak 

Zwierzaki z torebek – zimowe “niespodzianki”

Tytuł wydaje się lekki i można by rzec, że nawet zabawny… ale nie, to co chciałabym opisać nie jest ani lekkie ani zabawne. Całość historii jest tak przykra, że może choć ten tytuł pomimo iż dotyczy tragizmu, niech będzie delikatny, choć to. Bo czy tragizmem nie można nazwać zwierzęcia duszącego się w foliowej torebce, ba! zwierzęcego “dziecka” duszącego się...

January 15th, 2010 przez moriaaa