Boksia i Wacuś


Wacuś, mały kundelek o głosie zachrypniętym od bezskutecznego wzywania pomocy…
Niemłody, o urodzie która nie powaliła na kolana zwiedzających schronisko…
Patrzących na zwierzęta, ale nie słyszących ich głosu, ani prosby zawartej w głębi przerażonych oczu..
Wacuś wołał głośno, tak głośno, że aż ochrypł. Wołał w imieniu swoim i bokserki, która nie miała siły wydobyc z siebie głosu, tak sparaliżował ją lęk przed miejscem, gdzie znalazła się niespodziewanie. Wyrzucona z samochodu przez “właściciela” nie opuszczała budki całkowicie załamana. Obydwa psiaki zabrałyśmy jednocześnie. Wacuś zajął miejsce z tyłu, gdzie od razu zwinął sie w kółeczko i zasnął. Boksia ułożyła swoje krągłe wyłysiałe ciałko i widziałam jak powoli ogarnia ją sen, jak zamykają się zmęczone oczka - pierwszy od kilku dni sen, nie przerywany lękiem o własne życie, bez strachu o to, że za chwilę można paść od kłów współtowarzyszy schroniskowej niedoli.

Dojechałyśmy do lecznicy SOWA, gdzie Boksia została w szpitaliku dla chorych zwierząt. Biernie poddała się zabiegom, czyszczeniu uszu, bolesnym zeskrobinom, trochę niespokojnie zerkała na weterynarza, być może kojarzył jej się z pięlęgniarzem ze schroniska. Z przerażeniem zobaczyłam, że ma tak krótko cięty ogon, że wisi tylko flaczek skóry, ale nie przeszkodziło to Boksince pokazać, że nam zaufała. Wymachiwała po prostu całą okrągłą dupinką na wszystkie strony, nawet podskoczyła kilka razy radośnie. Zal było patrzeć, ja lekarz zabiera ją do szpitalika, ta kochana kluseczka podbiła mi serce od razu.
W tym czasie Wacuś grzecznie, jak przystało na porządnego psa, czekał na nas pochrapując .Pojechał do Domu Tymczasowego, gdzie oczekuje na człowieka, który zauważy, że w małym Wacusiu bije wielkie kochające serduszko i zabierze go do domu.

Wyślij tę wiadomość znajomemu! Wyślij tę wiadomość znajomemu!

Informacje i linki

Dołącz do naszej społeczności komentując lub wstawiając link do nas na swojej stronie lub blogu!


Inne wpisy
Myszka…ma dom w Niemczech!
Trzy jamniczki znalazły domki tymczasowe

Linkuj do nas!

  • Posiadasz swoją stronę?
  • Prowadzisz bloga?
  • A może piszesz ma forach w których można dodawać podpisy pod postami?
Jeżeli tak, to wstaw linka do naszego bloga!

Napisz komentarz

Poświęć chwilę i napisz nam co myślisz! Niektóre podstawowe tagi HTML są dozwolone.

You must be logged in to post a comment. Zaloguj się.

Komentarze czytelników:

pięknie to napisałaś Ewcia… aż żałuję że nie poznałam Wacusia i boksinki… a katya potwierdzi, że już miałam tam jechać do was żeby zobaczyć jak się cieszą będąc już na wolności… no ale nie pojechałyśmy, bo nic byśmy tam nie pomogły, tylko patrzyły i cieszyły jak głupie :)

Wiesz,ja jak widzę,jak z tych zwierząt opada stres,strach ,i wystarcza im kawałek ręki aby oprzeć na niej głowkę i od razu zasnąc krzepiącym snem,to wcale mi nie jest wesoło,tylko płakać mi się chce jak pomyslę ile się biedactwo wycierpiało.Rany na duszy bolą bardziej niż te cielesne.Każdy pies ,którego zabierałam ze schronu przytulał się i zasypiał od razu,żaden się nie cieszył , najpiew szeroko otwartymi zdumionymi oczami patrzył na świat.radośc życia przychodziła ciut pózniej.



Close
E-mail It
Socialized through Gregarious 42