Mariola.
July 29, 2007 by: nataliaSpokojne popołudnie. Nagle zadzwonił telefon. Kaja: “jest alarm, zbieraj się. Widziałam ją jadąc ulicą. Siedziała pod wiaduktem wśród pędzących samochodów – sama, biedna, przestraszona… Musimy ją stamtąd zabrać!”. Więc pojechaliśmy… Kaja, Jarek i ja.
A ona, faktycznie, ciągle tam była. Siedziała nieruchomo, bardzo przestraszona. Baliśmy się do niej podejść żeby nie zaczęła uciekać i nie wpadła pod samochód. Chwila napięcia, tygrysi skok na nią w wykonaniu Kai… :) i już była nasza, bezpieczna. Nic jej już nie groziło.
Grzecznie weszła do transporterka. Uznaliśmy, że trzeba ją pokazać weterynarzowi – pojechaliśmy więc do Buni. Trzeba też było nadać jej jakieś imię… Pomyślałam, że z niej taka Mariolka… no i tak już zostało :)
Mariolka została oceniona przez Bunię na jakieś 5 tygodni. I już w samochodzie okazało się, że jest bardzo towarzyska, udomowiona, że ktoś o nią musiał dbać zanim ją porzucił.
Pozostawała tylko kwestia szybkiego znalezienia Mariolce domu…
Od razu pomyślałam o Katyi. Wiedziałam, że ma działkę na wsi i tam dużo znajomości – między innymi rodzinę, która na pewno pokochałaby Mariolę taką jaka jest. Kilka telefonów, szybka decyzja… i już jechałyśmy do nowego domu Mariolki :) Tak jak się spodziewałam – przyjęto ją tam z otwartymi ramionami, jak pełnoprawnego członka rodziny.
To była błyskawiczna akcja, na szczęście zakończona pomyślnie :)
Została na wsi. Taka Mariolka. Kura.
Mariola w gabinecie:
I w nowym domu:
| Udostępnij |
|







myśleliśmy że złapaliście kocię :)
piękny reportaż, brawurowa akcja Kai
prześliczna Mariolka :)
Mariola to całkowicie oswojona kura…lubi pieszczoty, przy nich zamyka oczęta i zasypia..cudo nie kura..tylko skąd ona na kaliskim się wzięła..:/
Natalko dzięki za pomoc, a Jarkowi za cierpliwość ;) A ..i Kasi za super domek dla Mariolki…i Buni, że nas z gabinetu nie wyrzuciła ;)
To budujące, że w tym brutalnym świecie są jeszcze ludzie, którzy potrafią się przejąć losem kury.
Normalnie to niby śmieszne jest, ale się aż popłakałam. Ja całe życie w blokach mieszkam :/ a tak zawsze pragnęłam mieć kury, a ktoś kto ma to nie docenia i one takie biedne samotne gdzieś się chowają:/
Piękna kureczka jest. Dajcie jej ode mnie coś dobrego, normalnie az miło czytać że ktoś chce pomagać kurce. Jak komuś mówię że kury są ładne to patrzą na mnie jak na debila. Nie ma brzydkich zwierząt, tylko ludzie nie doceniają ich uroku.
@Magda…ja też cenię kury, to bardzo mądre zwierzęta i też bym chciała mieć kilka…i na mnie tez patrzą jak na debila, że mnie się kury podobają.