Uszatek i Matylda… dwa psy i dwa pieskie życia…

March 9, 2010 by: katya

Chociaż ich oczy mówią nam chyba wszystko, to tak naprawdę o ich wcześniejszym życiu wiemy niewiele… Chyba nikt z nas nie poradziłby sobie z tyloma przeciwnościami losu. Może kiedyś były czyjeś, może zostały porzucone… błąkały się miesiącami. Poszukiwanie jedzenia, schronienia, w którym dałoby się przetrwać największe mrozy i najgorsze upały, walka o przetrwanie, o każdy dzień, przeganianie przez ludzi, którym nie odpowiadała ich obecność, ale którzy jednocześnie nie zrobili nic, by im pomóc… – to była ich codzienność. Z nieocenioną pomocą Pana Zbyszka Skonieczki udało nam się wyciągnąć do nich pomocną dłoń. Dostały szansę. Dzisiaj są już pod opieką naszej Fundacji. Obecnie przebywają w klinice dla zwierząt, gdzie przechodzą niezbędne badania i zabiegi.
Uszatek to niepozorny psiaczek z pokorą przyjmujący każdy kontakt z człowiekiem. Z powodu starego, nieleczonego nigdy otwartego złamania tylnej łapki, czeka go najprawdopodobniej jej amputacja. Matylda, naszym zdaniem piękna, wilczasta sunia nie ma jeszcze żadnych powodów by zaufać człowiekowi. Niezwykle wystraszona, czeka co przyniesie każda kolejna minuta, jakby zdziwiona, że wszyscy przemawiają spokojnym głosem i obdarzają delikatnym dotykiem…
Co będzie z nimi dalej? Mamy nadzieję, że pomożecie nam Państwo zapisać kolejne karty tej historii… Mamy nadzieję, że frazeologizm “pieskie życie” nabierze w tym przypadku zupełnie innego znaczenia…

O całej sprawie związanej z psiakami można również poczytać tutaj i tutaj.

Zapraszamy również na aukcję charytatywną – tutaj.

Udostępnij
Kategoria: Różne

Comments

4 Responses to “Uszatek i Matylda… dwa psy i dwa pieskie życia…”
  1. Ewelina Gotowicka says:

    Boże! Brak słów…
    Ile jeszcze musi czasu minąć, żeby się coś zmieniło…
    Ile te psiaki musiały się nacierpieć… dlaczego? Złamana łapka (jaki to musi być ból bez leczenia, środków przeciwbólowych!!), walka o przetrwanie…
    Dlaczego tak wiele ludzi nie myśli o tym, że one czują tak samo jak my?
    Ból, smutek, zimno, pragnienie, głód… brak miłości, brak swojego domu….
    Dobrze, że trafiły w końcu na Pana Zbyszka….

  2. jola says:

    Uszatek już po amputacji łapy, wczoraj był operowany…

  3. Ewelina Gotowicka says:

    Oooo….
    Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie.
    Trzymam kciuki za Uszatka i jego przyszły, wspaniały dom!

  4. Patt. says:

    Ooo…jakie kochane psiaki : ***
    Mam na dzieje ze wyjadą z tego.. : **

Zostaw komentarz

Musisz się zalogować aby napisać komentarz.